Violetta
- Leon, to łaskocze - wydzierałam się.
Śmiałam się strasznie, słychać mnie było na drugim końcu ulicy. Ale jak ma się takiego chłopaka to nic dziwnego. Leon nie chciał przestać mnie gilgotać. Najgorsze jednak jest to, że nie robił tego w domu, tylko na zewnątrz przy ludziach!
- León, przestaniesz - spytałam, próbując uciec.
- Dobrze, ale mam warunek.
- Jaki?
- Pocałuj mnie.
Zaśmiałam się. Leon przestał mnie łaskotać, a ja w nagrodę wspięłam się na palce i dotknęłam swoimi ustami jego wargi.
Odlepiłam się od uśmiechniętego chłopaka. Oznajmił, że lepiej, ale też że musi wracać do domu, bo rodzice czekają na niego z obiadem. Kiwnęłam głową i pomachałam Leonowi. Ja również wróciłam do domu. Otworzyłam drzwi, a w środku ujrzałam jakiegoś nieznanego mi chłopaka.
- Od dziś będzie z nami mieszkał, poznaj Federico - powiedział mój tata.
Od autorki: Zaczęłam od nowa i inaczej, bo tamta historia była jednak nienormalna. Szkoliłam się w pisaniu, ale dwa miesiące temu i straciłam wprawę. Od dziś znów zaczynam pisać jakieś opowiadania dla ćwiczeń. Część 2 powinna być lepsza i dłuższa.

